RUGER SECURITY SIX .357 MAGNUM

                 Od chwili powstania Rugera w Southport w 1949 r. skutecznie deptał on po piętach rewolwerowym potentatom z Colta i Smith&Wessona. Firma została założona przez dwóch przyjaciół Alexandra M. Sturma i Williama B. Rugera. Początkowym logo firmy był orzeł na szkarłatnym tle, jednak po śmierci Sturma w 1951 r., logo, na znak żałoby zmieniono na czarne. Pierwotne logo powróciło dopiero po prawie 30 – stu latach. William Ruger był zdolnym konstruktorem i już pierwszy, bardzo prosty pistolet w kalibrze 22 LR, znany nam jako RUGER MK I, sprzedał się znakomicie. Konstrukcja okazała się na tyle dobra, że po dziś dzień, ten sam pistolet z niewielkimi zmianami konstrukcyjnymi i technologicznymi, w różnych wersjach jest z powodzeniem oferowany jako RUGER MK II, III i IV oraz 22/45. Na marginesie, w Polsce Rugery są oferowane w sieci sprzedaży okazjonalnie i mają dość wysokie ceny, z kolei w Ameryce Ruger jest znany i popularny przede wszystkim ze względu na niską cenę. Trzy tysiące złotych za pistolet Rugera w wersji MKIII to zdecydowanie za dużo. Jeszcze gorzej ma się polska oferta karabinków MINI 14 w kal. 223 rem., których ceny oscylują wokół 5-6 tys. zł.

            Podsumowując, Ruger w Ameryce jest jednym z czołowych producentów broni, wytwarza broń dobrej jakości i oferuje ją w przystępnej cenie. W Polsce Ruger z rzadka pojawia się w ofertach broni używanej, ofertę Rugera ma firma Traper&Diana z Tarnowa (ceny nie należą do atrakcyjnych).

             Do testów otrzymaliśmy klasyka – rewolwer RUGER SECURITY SIX  w kal. 357 MAGNUM. Seria Security Six powstała w 1971 roku i nieprzerwanie była produkowana do 1988, kiedy to zastąpił ją wzmocniony GP100. Security Six jest mocną konstrukcją zdecydowanie różniącą się od konkurencyjnych S&W. Sama nazwa wskazuje, że położono nacisk na bezpieczeństwo użytkowania, stąd seria SIX posiada dźwignię pośredniczącą i iglicę w szkielecie oraz jako pierwszy rewolwer w ofercie Rugera mechanizm spustowy z samonapinaniem. RUGER serii SIX jest naprawdę bezpieczną bronią, szczególnie, że nacisk na język spustowy jest zdecydowanie większy niż u S&W. Ogólnie mechanizm spustowy pracuje ciężej niż w testowanych mod. 64, 60 czy 67 S&W. Nie jest to broń sportowa, to typowo użytkowy rewolwer defensywny konstruowany z myślą o ciężkiej służbie w policji. Security Six był oferowany w kilku wersjach – Police Service Six i Speed Six, bronie różniły się detalami – przyrządami celowniczymi i chwytem. Oferta obejmowała kalibry: 38 Special, 9mm Luger oraz 357 Magnum a także od 1975 r. wersje ze stali nierdzewnej. Lufy były dostępne w długościach od 2 i ¾ cala do 6 cali.

               Ruger posiada bardzo mocny szkielet bez wybrań bocznych dla otwarcia mechanizmów. Do rozłożenia broni nie potrzeba żadnych narzędzi, wystarczy kryza łuski kal. 38. Mechanizm spustowy jest w całości odłączany wraz z kabłąkiem od ramy rewolweru. Rozwiązanie jest bardzo proste, jednak wymusza całkowite rozłożenie broni do czyszczenia bębna. Rewolwer konstrukcyjnie nie jest skomplikowany i wydaje się, że ma pancerną budowę, choć należy zaznaczyć, że szkielet nie jest frezowanym blokiem a stalowym odlewem, podobnie jak w rodzinie pistoletów "CZ", i podobnie jak w cezetkach, od wewnątrz nie jest zbyt ładnie wykończony (z drugiej strony w jakim celu miałoby tak być...). Tak czy inaczej  budzi chyba większe zaufanie niż szkielety „K” konkurencyjnego S&W. W USA Ruger jest uznawany za wzorzec wytrzymałości, a wielu użytkowników utrzymuje, że rewolwery Rugera wytrzymują setki tysięcy strzałów! Wystarczy zerknąć na potężny górny most ramy i ogromny kurek. Siła Rugera tkwi właśnie w klockowatych, wytrzymałych częściach.

                 Testowany rewolwer ma znaki ostrzału z roku 1978 i jak większość broni używanej na naszym rynku pochodzi z Niemiec, nosi znaki probiercze z Monachium. Broń została zakupiona w dobrej firmie – przemyskim "Grubym Kalibrze" - w dość atrakcyjnej cenie. Rewolwer nosi co prawda wyraźne ślady użytkowania w postaci wytartej oksydy wokół wylotu lufy i na chwycie. Bruzda w górnej części lufy jest słaba, a boczne pola noszą minimalne ślady rdzy. Ktoś, kiedyś zaniedbał ten egzemplarz i raczej nie konserwował broni należycie. Na szczęście mechanizmy nosiły taką ilość ciężkiego, maślanego smaru, że broń wewnątrz przedstawia stan bardzo dobry.  Poważniejszym mankamentem jest niestety luz bębna w przedniej części, co spowodowane jest prawdopodobnie kowbojskim zamykaniem cylindra. Części, typu przedni rollepin, sprężynka zatrzasku i sam zatrzask są dostępne tylko w USA, więc przywrócenie rewolweru do stanu bezpiecznego użytkowania może trochę potrwać. Jednak warto poczekać. Broń w pierwotnym wykończeniu posiada głęboką granatową oksydę, co jest wyraźnie widoczne na pozostałych częściach szkieletu i cylindra. Luz bębna, wymusza na chwilę obecną logiczną profilaktykę - strzelanie z napiętego kurka oraz kontrolę osiowości bębna i lufy. Luz jest co prawda w granicach tolerancji, co potwierdził test, bo broń bez zacięć w systemie DAO i SA wystrzeliła ok. 100 pocisków typu 357 Magnum SP, 38 Special WC, 38 XTP Hornady, 38 Special FMJ. Jest celna, również z racji regulowanych przyrządów celowniczych. Szczerbina ma pełna regulację w pionie i poziomie. Prezentowany rewolwer miał mocno zbitą muchę, prawdopodobnie w wyniku uderzenia o twardą przeszkodę, być może podczas podrzutu broni w czasie strzelania. Mucha została tymczasowo na bokach zeszlifowana i zabezpieczona przed korozją. Na jej górną część naniesiono czerwony znacznik ułatwiający szybkie strzelanie. Mucha umieszczona jest na bardzo wysokiej i szerokiej rampie, co nadaje naszemu Rugerowi bojowy, a wręcz zwierzęcy wygląd. Rewolwer przy lufie 2 i ¾ cala wygląda naprawdę zadziornie.

              Broń posiada oryginalne okładki chwytu z kratkowaniem w centrum w kształcie rombu. Okładki należałoby koniecznie wymienić na Hogue’a lub Pachmayr’a, z racji słabego trzymania podczas strzału. Każde rubbergripsy byłyby lepsze od prezentowanych, choć drewniane nadają broni wygląd klasycznego amerykańskiego rewolweru.

               Broń nie jest lekka, to 950 g bez amunicji, a z załadowanym bębnem 1040 g… Przypomnijmy, że rura naszego Rugera to ledwie 70 mm długości. Broń ma ok. 190 mm długości i ok. 135 mm wysokości. Nie jest to z pewnością typowy rewolwer do noszenia na co dzień. Komu polecić więc ciężkawego Rugera w Polsce? Tylko kolekcjonerom, sportowcy nie wykorzystają go na strzelnicy z racji naboju Magnum. To też broń  idealna do dobijania postrzałków w łowiectwie, w tym celu sprawdziłaby się znakomicie, niestety nasze prawo zabrania myśliwym wykorzystania potencjału dobrego rewolweru. W Ameryce sprawdza się on na szlakach, gdzie można spotkać się z niedźwiedziem. Należy też pamiętać, że krótka lufa odbiera Magnum energię i standardowa lufa 120mm, np. w CZ 75 nada pociskowi 9 mm Luger niewiele gorszą skuteczność obalającą, szczególnie kiedy wyposaży się naszą 9 –tkę w dobrą amunicję półpłaszczową. 17 szybkich i grzybkujących 9 – tek może działać skuteczniej niż sześć 357 Magnum z krótkiej lufy. Na plus dla Rugera - ten nie zatnie się na żadnej amunicji…

             Dla porównania testujący ostrzelał z powyższych broni sześcian plastelinowy o boku ok. 12 cm z odległości ok. 3 m pociskami 9 mm Parabellum Hornady XTP oraz półpłaszczem 9x19 Lapua z nacięciem wierzchołkowym a także czystym ołowiem .357 Magnum z S&B z chałupniczo nawierconym płytkim otworem wierzchołkowym. Pociski wystrzelone z lufy CZ 75B zatrzymały się w bloku na 9-10 cm XTP i na 13 cm Lapua, utworzyły kanały trwałe pośrodku bloku o średnicy ok. 4 cm. Ołowiany pocisk wystrzelony z Rugera przebił blok i zatrzymał się na ograniczającym grubym słowniku w twardej oprawie, przebijając już tylko samą energią jeszcze ok. 300 stron. Blok po pocisku z 357 Magnum został zupełnie rozerwany w bocznej ścianie, a wewnątrz utworzył się kanał trawały na 5 - 6  cm. Pocisk 9 mm XTP znakomicie grzybkował i rozerwał się na 6 -7 części pochodzących z wierzchołka, pocisk Lapua również znakomicie grzybkował, nie fragmentując. 357 Magnum odkształcił się w typowy placek w części wierzchołkowej, zwiekszając średnicę do ok. 15 mm. Energia obalająca Magnum jest wyraźnie wieksza niż 9x19 - decyzja użycia w warunkach stresu należy do strzelca.        

 

           Co do samego strzelania, broń jest celna. Testowaliśmy Rugera, z racji 70 mm lufy – na 15 metrach. Serie układały się w centrum pola ostrzału. Przy amunicji 38 Special WC broń ma minimalny odrzut, 357 Magnum kopie już mocno i cienki chwyt wysuwa broń z dłoni. Zdecydowanie przyjemniej pracuje spust w systemie SA. DAO jest długi i metaliczny, twardy, wymaga przyzwyczajenia. Język spustowy ma wzdłużne rowkowanie, kurek jest moletowany. To typowa broń policyjna. Twarda, solidna i niezawodna.

             Podsumowując, po raz drugi, seria Security Six to rewolwery o pancernych bebechach i na solidnej ramie. Przeznaczone są przede wszystkim dla służb mundurowych, lżejsze Speed Sixy dla detektywów i oficerów do skrytego noszenia, cięższe do ewentualnej samoobrony przed dużym i naprawdę złym, ryczącym napastnikiem. Dla kolekcjonera to kawałek amerykańskiej historii broni i równie piękny gadżet w zbiorach. Za używkę w bardzo dobrym stanie warto zapłacić ok. 2 tys. zł. Kogo z kolei stać na więcej, niech szuka GP100 - dużo lepsze mechanizmy, metody wykonania i wzmocniony bęben. To rewolwery na dwa pokolenia.