KONWERSJA DO GLOCKA 17

ADVANTAGE ARMS 22 LR

          Z małokalibrowej wkładki do bocznego zapłonu ucieszą się nie tylko fani Glocka, ale i strzelcy sportowi chcący zaoszczędzić na treningu. A koszty wykorzystania wkładki w kal. 22 są naprawdę niewielkie w porównaniu do klasycznej dziewiątki. Kto polubił G17 i próbuje zabawy w strzelaniu dynamicznym, ten doceni niezłą konwersję produkowaną przez amerykańską firmę Advantage Arms.

          W plastikowym pudełeczku dostajemy zamek wraz z lufą, jeden magazynek, zestaw do czyszczenia, szybkoładowacz. Całość kosztuje ok. 1700 zł, w sprzedaży są dostępne konwersje zarówno do 3 i 4 generacji, i obejmują większość popularnych modeli, głównie 17 i 19. Warto w momencie zakupu pomyśleć o dodatkowym magazynku, który jest jednak dwukrotnie droższy od standardowej dziewiątki i kosztuje ok. 160 zł. Magazynek mieści tylko 10 nabojów bocznego zapłonu, co jest podyktowane prawem niektórych stanów w USA.

           Zamek konwersji niestety nie jest stalowy, wykonano go z lekkiego stopu, jednak wygląda bardzo solidnie, a grube ścianki budzą zaufanie i dają gwarancję długiej żywotności. Poza tym działa identycznie jak oryginał, ma podobne przyrządy celownicze, rowkowanie, zatrzymuje się po ostatnim strzale w tylnej pozycji, ma wewnetrzną blokadę iglicy. Jeszcze lepiej wygląda lufa – to zdecydowanie najlepszy element konwersji, grubościenna, ciężka, ze stali nierdzewnej – powinna służyć przez wiele lat. Zespołowi sprężyny powrotnej i żerdzi też niczego nie można zarzucić. Wewnątrz zamka znajduje się stalowy element sterujący położeniem lufy, rodzaj płaskiego pazura, w który powinna wskoczyć lufa. Pazur ten lata sobie luźno, nie jest mocowany żadnym kołkiem i powinien dokładnie znaleźć się w wycięciach na lewej stronie komory nabojowej. Należy o tym pamiętać przy składaniu lufy po czyszczeniu. Płask prostopadłościennej komory nabojowej powinien zostać dokładnie zamknięty przez czoło zamka. Przez nieuwagę założyłem konwersję ze źle spasowaną lufą i trudno było na powrót ściągnąć małokalibrową wkładkę. Glock wymaga przed rozłożeniem suchego strzału, a ten paść nie mógł, właśnie przez niedomkniętą zamkiem lufę. Jednak to problemy z winy użytkownika, a nie broni.

          Co z automatyką i celnością Glocka w kal. 22? Byłoby pewnie nieźle, gdyby nie duża ilość zacięć… Winna jest zazwyczaj amunicja, bo Advantage Arms potrzebuje zdecydowanie większej mocy. Na forach chwalona jest S&B HV, Aguila Super Expert, CCI, czyli o podwyższonej prędkości początkowej - takową też rekomenduje firmowa instrukcja. Na standardowej Remingtona zacięć było zdecydowanie za dużo. Co ciekawe, iglica nie zbijała dostatecznie kryzy łuski - widoczny był ślad uderzenia, ale strzał nie padał (wkładka nie była zanieczyszczona). Dla porównania maleńki Walther P22 połknął wszystko bez zająknięcia, również amunicję niewystrzeloną z Glocka. Lepsza jakościowo amunicja powinna działać w G17 bez większych problemów.

                G17 w kal. 22 LR jest pistoletem treningowym do szybkich strzelań i podstawowym jego zadaniem jest właśnie trening i oszczędność. G17 22LR ma ruchomą lufę, te same klockowate przyrządy celownicze i opiera się na tym samym bojowym szkielecie - sportowca z niego na pewno nie będzie! Jeśli ktoś liczy na dobre wyniki w tarczy, to nie jest dobry wybór. Poza tym dwa w jednym nie zawsze się sprawdza, zasada ta dotyczy nie tylko spektakularnej Conchity W., ale i broni… Do precyzji poszukajmy starego Hamerlaka 208 lub choćby taniego Margolina. Kto jednak chce zaoszczędzić na kosztach i ma już G17, ten z konwersji Advantage Arms powinien być bardzo zadowolony. To też dobry wybór dla klubu strzeleckiego, który użytkuje intensywnie Glocki. 

* Z ciekawostek mozna dorzucić fakt, że firma produkuje konwersje również do 1911, chorwackiego XD i sporo dodatków do broni róznego typu.