ERMA EM-1/22LR

 

          Tradycja niemieckiej Ermy sięga lat 20 – tych ubiegłego wieku. Nazwa jest skrótem od „Erfurter Maschinen Fabrik”. Od początku swego istnienia wytwarzała głownie części do broni oraz osprzęt pancerny. W swojej ofercie posiadała też kopie pistoletów P08 i Walther PPK, jednak rozgłos przyniosła jej produkcja pistoletu maszynowego MP-38 i MP-40. Jednym z hitów handlowych Ermy jest prezentowany samopowtarzalny karabinek sportowy ERMA EM -1 przystosowany do amunicji bocznego zapłonu kal. 22 LR.

           Wizualnie broń nawiązuje do legendy II wojny światowej, amerykańskiego karabinka produkcji Winchestera M1 w wersji ze stałą kolbą drewnianą. Na pierwszy rzut oka różnice w wyglądzie zewnętrznym nie są duże. Erma ma prawie identyczne rozmiary i podobną masę, również przyrządy celownicze przypominają oryginalne. EM -1 to przyzwoicie wykonana replika jednej z najlepiej rozpoznawalnych broni świata.

              EM -1 ma 89 cm długości i waży z pustym magazynkiem niespełna 2,5kg. Stalowa i grubościenna lufa kalibru 22 LR ma 450 mm długości i wygląda na bardzo solidną. Korona  lufy jest zgrabnie wykończona, na wylocie zamontowano słupkową, trójkątną muchę umieszczoną w osłonie, z dwoma otworami bocznymi. Lufa wraz z aluminiową komorą zamkową mocowana jest do dwuczęściowego łoża w dwóch punktach – śrubą za kabłąkiem spustowym i bączkiem obejmującym łoże w części czołowej. Karabinek jest bardzo składny, cienka szyjka chwytu pistoletowego ułatwia trzymanie i szybkie złożenie się do strzału (szczególnie, że broń jest raczej przeznaczona dla młodszych strzelców). Na tylnej części komory zamkowej umieszczony jest regulowany przeziernik w trójkątnej osłonie. Kolba posiada wyciętą "przelotkę" do mocowania pasa nośnego. Na przednim bączku znajduje się szeroka klamra – mocowanie pasa jest więc identyczne jak w oryginale.

             Do testów otrzymaliśmy broń używaną ze znakami ostrzału z Monachium. Rok ostrzału jest nieczytelny. Broń nosi sygnaturę MOD. E M1.22 ERMA – WERKE. Karabinek dostaliśmy z jednym magazynkiem 15 – nabojowym. Oferta obejmowała magazynki 5, 10 i 15 nabojowe. Wszystkie części, oprócz zamka i lufy są wykonane ze stopu lekkiego. Dzięki temu broń jest lekka, jednak wadą jest szybsze "kosmetyczne" zużycie broni. Lufa jest w stanie bardzo dobrym, komora zamkowa i magazynek noszą normalne ślady użytkowania - rysy i zadrapania. Całkiem ładnie prezentuje się łoże wykonane z drewna bukowego, wyraźnie jednak trzeszczy przy mocnym uchwycie przednim (puste przestrzenie między lufą a drewnem). Na czas transportu broń można bardzo łatwo rozłożyć – jej długość zamyka się wtedy w przedziale długości łoża – 71 cm. To duże udogodnienie dla strzelca przewożącego spory zapas broni i amunicji, a niechcącego rzucać się nadto w oczy. EM – 1 mieści się w dużym plecaku.

           EM – 1 ma opinie broni niezawodnej i dość celnej, jak na karabinek rekreacyjny. Czasem grymasi ze słabszą amunicja lub ze zbyt miękkimi pociskami, jednak to przypadłość każdego karabinka samopowtarzalnego bocznego zapłonu. Bezproblemowo połyka S&B HV z miedziowanym pociskiem i większość amunicji o podwyższonej prędkości. Celność na amunicji HV  jest bardzo zadowalająca i większość serii z 25 m mieści się w czarnym polu standardowej tarczy pistoletu sportowego. To wymarzony karabinek do nauki strzelania i typowy „plinker gun” do strzelania rekreacyjnego, gdzie liczy się zabawa a nie precyzja.

              Należy zaznaczyć, że broń jest bardzo szybka w działaniu (czuć to szczególnie na 15 - nabojowym magazynku), dobrze wyważona, lekka i przyjemna w użytkowaniu. To ogromne zalety, które docenią młodzi strzelcy i kobiety. EM1 nie męczy a niesamowicie cieszy strzelca. Erma jest namiastką dużo droższej w zakupie i użytkowaniu wersji oryginalnej. Wadą dla testującego okazał się filigranowy bezpiecznik - skrzydełko zawieszone jest bardzo luźno, choć bezpiecznik działa prawidłowo. Problemem jest też czyszczenie zakamarków Ermy, szczególnie wokół komory nabojowej oraz brak możliwości szybkiego odłączenia lufy od komory zamkowej.

            Poważnym problemem Ermy na polskim rynku okazują się wszelkie części, nie są dostępne magazynki czy przyrządy celownicze. Najlepszym wyborem jest zakup broni w słabym stanie technicznym jako „dawcy organów”…

 

           Erma splajtowała w końcu lat 90 – tych ubiegłego wieku, została wykupiona przez Steyr’a. Na rynku znajdziemy od czasu do czasu dobre pistolety sportowe, oryginalne wkładki małokalibrowe do Lugera P08 i repliki M1. Jeśli upolujemy EM-1 w dobrym stanie technicznym i przystępnej cenie, warto kupić. Do rekreacji jak znalazł. Alternatywą jest świetny Ruger 10/22, droższy, ale nowy, wciąż w produkcji i z gwarancją. Prezentowany egzemplarz został nabyty w tarnobrzeskim Astroclassicu.