BERSA 22 THUNDER

                Bersa powstała w Argentynie w latach 50 – tych ubiegłego wieku i została założona przez rodzinę włoskich imigrantów. Po dziś dzień jest producentem bardzo popularnym w obu Amerykach - zaś mod. 380 Thunder przystosowany do amunicji 32ACP należy do często wybieranej broni defensywnej. Thunder 380 nie różni się, oprócz kalibru, od prezentowanego w dzisiejszym teście modelu.  

              Bersa Thunder w kalibrze 22LR jest typową bronią rekreacyjną. 90 mm lufa nie predestynuje tego pistoleciku do zawodów sportowych, choć niektórzy strzelcy osiągają bardzo przyzwoite wyniki. Broń sprawdza się za to rewelacyjnie jako typowy plinker gun, czyli broń do strzelań dla przyjemności. Plinksterzy w obu Amerykach lub w krajach, gdzie prawo zezwala na dzikie strzelnice, ostrzeliwują z broni małokalibrowej przypadkowe cele – beczki, puszki, karoserie aut na złomowiskach, itp., stąd narodziła się kategoria broni typowo rekreacyjnej o niewielkim zasięgu pocisku. Bersa w kalibrze 22LR do takiej kategorii należy i w takowych ramach należałoby ją rozpatrywać.

              Pistolet jest naprawdę mały i w dużych dłoniach zniknie, powodując dyskomfort dla strzelca. To raczej broń dla młodzieży, kobiet i strzelców o mniejszych rękach. Wielkim udogodnieniem jest magazynek wyposażony w kopytko i gdyby nie ono, zabrakłoby miejsca dla małego palca. W niedużej dłoni pistolet leży znakomicie. Bersa świetnie sprawdzi się w roli szkoleniowej, wymusza intuicyjną obsługę, ma dobrze rozmieszczone manipulatory, bezpiecznik magazynkowy, czytelne przyrządy celownicze, małą masę. Wadą dla testującego są bardzo szczupłe i śliskie okładki rękojeści, stąd dodatkowa taśma antypoślizgowa. W Amerykach są ogólnodostępne okładki gumowe lub bardziej eleganckie z drewna orzechowego.

              Pistolet ma niewielkie wymiary, to niespełna 170 mm długości, 120 mm wysokości wraz z kopytkiem magazynka i zaledwie 540 g masy z pustym  magazynkiem. Broń posiada szkielet z precyzyjnego odlewu stopu lekkiego. Szkielet jest bardzo dokładnie wykonany i wydaje się naprawdę trwały. Wszystkie części poza szkieletem i okładkami chwytu są wykonane ze stali. Magazynek jest elegancko polerowany i mocno utrzymywany w gnieździe, mieści 10 nabojów w jednym rzędzie. Bersa ma stałą muchę, w naszym egzemplarzu dodatkowo została poprawiona biała kropka, oraz regulowaną szczerbinę z fluorescencyjnymi znacznikami. Szczerbina nie jest oryginalna, została zakupiona jako wyposażenie dodatkowe.

               Broń posiada bezpiecznik magazynkowy oraz klasyczny, skrzydełkowy umieszczony na zamku. Rozłącza on szynę spustową i nacisk na kurek powoduje tylko jego ruch jałowy. Zabezpieczona broń pozwala się przeładować, ale zamek nie domyka naboju w komorze, niezbędne jest odbezpieczenie broni. Bezpiecznik skrzydełkowy działa również jako dekoker. Brak magazynka również rozłącza szynę spustową z kurkiem.

               Pistolet rozkładamy podobnie jak inne konstrukcje oparte na zamku swobodnym ze stałą lufą – sprężynujący zatrzask znajduje się na prawej stronie szkieletu i powoduje obniżenie występu pod lufą w celu ściągnięcia zamka na wzór pistoletu Makarowa.

              Bersa jest bardzo kapryśna w doborze amunicji. Lubi wyłącznie amunicję o podwyższonej prędkości i na dodatek z twardszym pociskiem. To jednak przypadłość chyba każdego pistoletu z lekkim zamkiem do kal. 22. Nasz egzemplarz świetnie strzela z S&B HV z pociskiem miedziowanym o V0 – 395 m/s. Testujący ostrzelał Bersę intensywnie, zużył do testu ok. 200 szt. amunicji i odnotował tylko jedno zacięcie. Zamek nie wyrzucił wystrzelonej łuski. Co ważne Bersa lubi mocny chwyt, słabe trzymanie broni może skutkować fajkami lub niewyrzuceniem łuski, podobnie jak w wielu pistoletach.  

              Bersa 22 Thunder jest bronią dobrze wykonaną, bezpieczną w użytkowaniu i bardzo przyjemną w strzelaniu. Do szybkiego ostrzeliwania poperów lub innych bezpiecznych celów nadaje się doskonale. Celność zależy od kondycji strzelca i doboru amunicji. Należy zaznaczyć, że broń nie ma sportowego spustu, przy samonapinaniu droga języka spustowego jest długa i jakby gumowata,  podobnie w systemie SA. Bersa to broń rekreacyjna i szkoleniowa, jeśli kupujący zdaje sobie z tego sprawę, będzie z tego pistoletu bardzo zadowolony.

             Za główną wadę należy uznać małe rozmiary, przykładowo przy strzelaniu oburącz w układzie clamshell zrzucamy za każdym razem zamek po ostatnim strzale, naciskając kciukiem na zatrzask zamka. Problem sprawi też szybkie przeładowanie broni, zamek jest krótki i niski (stąd dodatkowe taśmy antypoślizgowe). Przeciętną jakość ma oksyda.

            W Polsce na rynku prywatnym można spotkać Bersę w bardzo atrakcyjnych cenach, ok. 1000 zł. Niestety osprzęt, np. magazynki czy okładki chwytu są już rarytasem… Za tę cenę jednak warto, bo dostajemy w miarę solidną 22 – kę na bojowym szkielecie, ze stalowym zamkiem i dobrą lufą, a takowych w naszym kraju brakuje. Dobrym wyborem będzie też Bersa 23 różniąca się od naszego Thundera stalowym szkieletem. Można też szukać Thunderów w wykończeniu dwutonowym.